724 361 360, 515 252 165

Ale zanim wrażenia Pań z Rajdu, to uprzejmie prosi się o włączenie dźwięku w czymkolwiek w czym to czytacie. Będzie słychać  „MATRIXów”, „Żarłaczy”, „Turbo Morelki” i „Mega Morelki”, „Ślimaki”, „Ślimoki” oraz „Jednorożce w bitej śmietanie”, a przede wszystkim Radio Bielsko, które gościło uczestników trasy rodzinnej rajdu. No to miłego odbioru.

A teraz już Kasia i Monika…

„Nie ma co, kolejny Rajd Miejski w Bielsku – Białej zaliczony i oczywiście powodów do zadowolenia mnóstwo.
W tym roku tak dla odmiany stawiłam się nie w kategori MIX, tylko z moja sister w KK, co „suma sumarum” nawet się opłaciło 😉
Nazwę OJ TAM, OJ TAM wymyśliła Monika, bo jak jej zapowiedziałam , że trasa moze wyjść ponad 30 km, to własnie tak to skwitowała 🙂 haha i wyszło nam 33 km.
Organizator zadbał o to , aby zwiedzić całe miasto i jego przyległe tereny ;P
Zachaczyłyśmy wiec na początku o Bystra, gdzie już w 1 PKT (KS Bystra- Klimczok) musiałyśmy nieżle pogłówkować. na 2 PKT było już trzeba jednak popracować mięśniami (most linowy nad rzeczką) co po ok. 10 km nie jest takie łatwe.
Na pkt 3 obrałyśmy sobie Błonia, wiec na skróty popod Kozią Górkę ( wcale nie wiem czy to była szybsza trasa ). Na PKT czekało nas zadanie rowerowe, ale nie takie zwykłe, tylko przejazd crossowy, co w pewnym wieku jest nie lada wyzwaniem. Więc po osobliwym przejeżdzie musiałam sie jeszcze spocić dodatkowo wykonując 20 „burpee”.
Po zerknięciu na zegarki stwierdziłyśmy , ze czas odwiedzić Straż pożarna. Panom naprawdę chciałam gorąco podziękować za full profeesjonalne przygotowanie zadań. Kiedy moja siostra reanimowała manekina, ja starałam sie przebrnąć przez wszystkie zadania. Tak zwiniętego węża strażackiego jeszcze na tym obiekcie jeszczze nie widzieli. HAhaha 🙂
Następnie odwiedziłyśmy Fitness klub – Solar. gdzie po juz naprawde wielu km zadania z Kettlem i skoki na skrzynie sprawiały mega problem. Kolejnym PKT było Centrum sportowe na os. Kopernika „Viktoria” gdzie poddano nas treningowi z piłeczkami ping-pongowymi. Jeśli ktoś ostatnio trzymał rakietke do tenisa stołowego w podstawówce, to trudno się dziwić ze nasze zadanie bardziej wyglądało jabyśmy grały w badmingtona :)))
Na koniec zostawiłyśmy sobie centrum miasta, czując juz że wkrótce finisz.
Wpadamy pod Banialukę, śpiesząc się aby zdążyć przed limitami, „wysepleniłśmy” piękny wiersz J.Tuwima dla dzieci „Tańcowały dwa Michały”. Ale chyba nie było najgorzej bo zadanie zostało nam zaliczone
Gnamy dalej, PKT „Sokrates” i tam chyba moje najulubieńsze zadanie – gra na ekranie dotykowym w węża, w końcu można było sobie usiąść :))
No to ostatni PKT przed nami i meta. Jesteśmy pod ratuszem pod Punktem Info Turystycznej, a tu zadnie polegające na znalezieniu zabytku z szeregu wielu na którym jest rzeźba Apolla. Na szczęście wiemy gdzie to, ale to nie jest wcale po drodze. A tu meta miała być. Jeszcze ostatkiem sił mobilizujemy się do biegu. Jest. Ostatnie zadanie zaliczone, więc do mety! Z dala widać stadion. Hurra. Koniec!
Niestety nie dałyśmy rady być na 2 PKT. Żałujemy, bo zadania tam też były ponoć niezłe. Nie mniej jednak udało nam sie wywalczyć III miejsce w naszej kategorii. :)))
Z niecierpliwością czekam na przyszły rok, i na kolejny RAJD MIEJSKI.
Dziękuję organizatorom i liczę , że kolejne zawody bedą znów tak samo pasjonujące co zwykle.”