724 361 360, 515 252 165
   Od Rajdu Miejskiego w Bielsku – Białej minęło trochę czasu, ale że wydarzenia, które  są dla nas miłe należy wspominać, to nasze Stowarzyszenie przytacza relację beneficjentów nagrody specjalnej, czyli przelotu szybowcem nad Bielsko – Białą (częścią miasta). Nagroda była ufundowana przez Restaurację Admiral Club „Pod śmigłem”. Pisze Mariusz Jaworski przy wydatnej pomocy swojej małżonki Basi, latają synowie Grzegorz i Piotrek. Lajdis end dżentelmen:
„Nasza wygrana – lot szybowcem napawała nas ogromną radością, czekaliśmy na nią z niecierpliwością. Wreszcie nadszedł dzień lotu, pogoda była przepiękna, prawie bezchmurne niebo, co dawało nadzieję na bajeczne widoki.
Po krótkim instruktarzu, jako pierwszy wystartował Grzegorz, my z Piotrkiem obserwowaliśmy jego lot robiąc zdjęcia i kręcąc filmiki. Wznoszenie szybowca przy pomocy wyciągarki odbywało się niezwykle szybko, równie szybkie było wyczepienie samolotu i polecieli… Szybowiec zatoczył kilka kółek i wylądował łagodnie na tafli bielskiego lotniska. Jako drugi w przestworza udał się Piotrek, jego lot trwał nieco dłużej po tym jak trafił na komin powietrzny. Moja kolej nadeszła na końcu, we wnętrzu samolotu wyciąganie wydało się jeszcze szybsze niż wyglądało to z ziemi.  Lot odbywał się bardzo płynnie i spokojnie, sympatyczne towarzystwo oraz opowieści Pana Pilota dodatkowo umilały te chwile. Zatoczyliśmy szerokie koło nad osiedlem Beskidzkim, Kamienicą i powróciliśmy nad lotnisko. Z naszej wysokości widoczna była doskonale panorama miasta aż po stok Szyndzielni. Lądowanie trwało zaledwie chwilę i moja przygoda z lataniem została zakończona. Zaskoczyła mnie niezwykle mała przestrzeń we wnętrzu samolotu, we dwóch z pilotem wypełnialiśmy prawie całe wolne miejsce;)
Dla wszystkich była to wspaniała przygoda, pełna wrażeń – na pewno na długo pozostanie na naszych wspomnieniach. Serdeczne podziękowania dla Bielskiego Aeroklubu oraz ProActive Team z Panem Prezesem Krzysztofem na czele.”
  My również dziękujemy za dobre słowo. Wprawdzie latający w tym roku mieli troche mniej szczęścia do kominów powietrznych, ale radośc z nagrody była równie wielka. W przyszłym roku kolejny rajd, kolejne zadania, kolejne nagrody. Jakie? Czas pokaże. Wiadomym pozostaje, że niby każdy ma szansę wygrać przelot szybowcem nad Bielskiem, ale dwa razy (na dwie szanse) w gronie zwycięzców byli Panowie o imieniu Grzegorz (Ząbkiewicz, Jaworski). Tak więc wszystkie Grześki na start, a w przypadku innych imion męskich, reszta Panów ma ponad pół roku czasu, żeby zwiększyć swoje szanse i zmienić swoję imię.
  Poniżej kilka obrazków z przelotu…Ładne mamy to Bielsko 😉